Neo-faszystowskie wybryki Ukraińców w Przemyślu

W dniu. 14.10.2014r. w Przemyślu, w celu uczczenia przypadającego w tym dniu banderowskiego ,,Święta Krwi", doszło do nieformalnego zebrania sympatyków tej organizacji, którzy wykonali pamiątkowe zdjęcie na tle rozwiniętej czerwono-czarnej flagi UPA. Wśród tych osób znajdowało się 6 studentów Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu.


Dzień 14 października uznany ostatnio przez prezydenta Poroszenkę za oficjalne święto państwowe upamiętniające UPA jest obchodzony na Ukrainie bardzo hucznie. Szczególnie w zachodniej części tego kraju, w dniu tym organizowane są marsze z pochodniami oraz wiece urządzane na wzór faszystowski. Pomimo, że działania te powtarzają się od kilku lat, próżno szukać jakiekolwiek sprzeciwu lub krytyki władz polskich lub chociażby polityków.
Bezkrytyczne zachowanie naszych elit oraz mediów oraz nierozważnie zaangażowanie się w popieranie ukraińskich dążeń, doprowadziły do kosztownej i nieprzemyślanej aktywności polegającej na przemilczanym ściągnięciu do Polski ponad 30.000 Ukraińców, a w tym aż 15.000 studentów. Na efekty tego karkołomnego przedsięwzięcia nie trzeba było długo czekać.
W dn. 14.10.2014r. w Przemyślu, w celu uczczenia przypadającego w tym dniu banderowskiego ,,Święta Krwi", doszło do nieformalnego zebrania sympatyków tej organizacji, którzy wykonali pamiątkowe zdjęcie na tle rozwiniętej czerwono-czarnej flagi UPA. Wśród tych osób znajdowało się 6 studentów Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu. Co znamienne, wszyscy oni pochodzili z Zach. Ukrainy oraz mieli przyznane Karty Polaka uprawniające do bezpłatnego korzystania z nauki, wyżywienia i zakwaterowania oraz pobierania stypendium. Wykonane zdjęcie zostało opublikowane przez nich na ukraińskim portalu społecznościowym typu face-book, obok fotografii przedstawiających ćwiczenia zamaskowanych członków UPA, dygnitarzy faszystowskich, a nawet scen z podrzynaniem gardła.
Pomimo, że opisane zdarzenie wyszło na jaw i zostało opisane w mediach lokalnych, władze PWSW oświadczyły, że nie będą wyciągać konsekwencji wobec studentów. Ponadto, rzecznik uczelni zakomunikował, że całe zdarzenie było wynikiem prowokacji, która polegała na zaproponowaniu studentom ,,potrzymania flagi" przez nieustaloną osobę. Przedstawiciel rektora usprawiedliwiał przy tym ich zachowanie stwierdzając, że edukacja historyczna na Ukrainie odbiega od naszej, za co nie można winić tej młodzieży.
Opisane zdarzenie to wymowny sygnał, że społeczeństwo polskie, któremu wmawiano przez ostatnie lata, że ruch banderowski stanowi margines na Ukrainie - było okłamywane. Ruch ten przenika już bowiem na tereny naszego kraju za pośrednictwem osób, które na zewnątrz deklarują polskie pochodzenie zaś w rzeczywistości są być może potomkami morderców polskich kobiet i dzieci. Co znamienne, wzorem polskich elit i mediów, władze uczelni prezentują identyczną krótkowzroczność i brak poczucia rzeczywistości, jakby nie rozumiejąc, że na ich oczach kalana jest pamięć niewinnych ofiar rzezi banderowskich...(DR)

<< Powrót
  « powrót

drukuj »         wyślij znajomemu »         ilość wyświetleń: 2704


Stosując pliki cookie (tzw. ciasteczka), staramy się zapewnić komfort korzystania z naszego serwisu, polegający na uwzględnieniu zapamiętanych preferencji użytkownika co do przeglądanych treści i na spersonalizowaniu wyglądu witryny. Przechodząc "dalej" akceptują Państwo otrzymywanie plików cookie z naszego serwisu . Ustawienie to mogą Państwo zmienić w narzędziach przeglądarki.

2239452 odwiedzin od 2007-02-06